Jak rozpoznać zdrową żywność?

Misja Źródło: www.organic-center.org

To pytanie zadajemy sobie coraz częściej. W dzisiejszych czasach, kiedy z każdej strony słyszymy o tym, że do naszego jedzenia nieuczciwi producenci wrzucają połowę tablicy Mendelejewa, jest ono niezwykle istotne. Przerażają nas niezwykle długie składy produktu na etykietach, pełne dziwnych chemicznych nazw i oznaczeń liczbowych rozpoczynających się literą E. Lekarze z kolei obwiniają tego typu produkty o wzrost liczby alergików i mniejszą odporność organizmu ludzkiego. Zostały przeprowadzone badania, których wyniki pokazują, że za nowotwory, zawały serca, alergie czy otyłość odpowiada w znacznym stopniu wysoko przetworzona żywność.

Do tych badań odwołał się Jamie Oliver, pochodzący z Essex w Anglii kucharz. Znany ze swoich telewizyjnych programów o gotowaniu młodzieniec postawił sobie za cel edukację żywieniową najmłodszych. W Stanach Zjednoczonych, najbardziej niezdrowo odżywiającym się kraju świata, przeprowadził szereg spotkań w przedszkolach. Efekty były przerażające. Oliver pokazał dzieciom ziemniak i zapytał co to jest. Żadne z dzieci nie wiedziało. Owszem, znały chipsy i frytki, ale ziemniaka w swojej surowej postaci już nie. To pokazuje z jak wielkim problemem mamy do czynienia. Mówimy tu o przyzwyczajeniach żywieniowych małych dzieci, za które przecież odpowiadamy my, dorośli. Okazuje się jednak, że nie jest to tylko problem USA, lecz jego zasięg jest globalny.

W dzisiejszych czasach sklepy oferują coraz więcej produktów z napisem „bio” lub „z ekologicznej uprawy”, co jednak czasami okazuje się jedynie sprytnym chwytem marketingowym. Zdarzają się bowiem producenci, którzy marnej jakości żywność wrzucają do woreczków z napisem „eko” po to, by automatycznie podnieść cenę produktu. Jak w tym wszystkim się odnaleźć? Jak rozpoznać prawdziwe ekologiczne jedzenie? I jak sprawdzić czy rolnik, u którego się zaopatrujemy produkuje naprawdę ekologiczną żywność?

Czym tak naprawdę jest żywność ekologiczna?

Mówiąc najprościej: jest to żywność, która pochodzi z upraw naturalnych, wolnych od wszelkiego rodzaju chemii i tzw. „ulepszaczy”. Nie zawsze wygląda ona doskonale, niczym nadmuchane owoce z hipermarketu, ale w smaku nie ma sobie równych. Jedząc takie produkty mimowolnie pojawia się skojarzenie z czasami dzieciństwa, kiedy to biegłyśmy do ogródka babci, by najeść się pysznych owoców, a rosół babciny łechtał podniebienia każdego z domowników. Dlaczego dziś ta sama babcia nie jest w stanie gotować tak smacznych potraw, jak kiedyś? Odpowiedź jest prosta – produkty są już zdecydowanie inne. Zajęte codzienną bieganiną, pracą oraz różnego typu obowiązkami bardzo często zaopatrujemy się w żywność w hipermarkecie. Jest to po prostu wygodne – w jednym miejscu można kupić wszystko, co nam potrzebne.

Zapominamy jednak o tym jak produkowana jest taka żywność. Nieuczciwi producenci, którzy nie przestrzegają określonych norm produkcyjnych chcą na klientach jak najwięcej zarobić. I zupełnie nie zraża ich fakt, że przez takie postępowanie dochodzi do skażenia żywności [by wspomnieć chociażby salmonellę w słowackich kurczakach czy skażenie chińskiego mleka w proszku melaniną]. Na tych samych taśmach wytwarza się różnego rodzaju produkty spożywcze, a producent zamieszcza jedynie informację na opakowaniu, dotyczącą możliwości występowania w żywności jakiegoś alergenu. I tyle. Jednak doskonale przecież wiemy, że to, co jemy ma znaczny wpływ na nasz organizm: z jednej strony może mu szkodzić, ale może także pomagać. Weźmy chociażby taką pietruszkę, która stosowana jest w astmie, dolegliwościach trawiennych, wzdęciach i gazach czy problemami z nerkami, wątrobą i prostatą. Podobne właściwości lecznicze ma cebula, którą stosuje się w problemach z trawieniem, czy wątrobą, ale także wykorzystuje się jej działanie bakteriobójcze oraz wzmacniające odporność. Przykłady takie można mnożyć, dlatego tak ważne jest, aby wiedzieć co jemy i świadomie wybierać najlepsze dla naszego organizmu produkty.

Czym jest żywność ekologiczna?

Ekożywność jest bogatsza w wartości odżywcze i występuje w niej większe stężenie przeciwutleniaczy. Mają one działanie odżywcze, a nawet lecznicze, pomagające chronić nasz organizm przed astmą oskrzelową, miażdżycą, cukrzycą czy zakażeniami wirusowymi. Takie rośliny są wolne od tzw. „ulepszaczy”, herbicydów czy syntetycznych pestycydów, a ich zdrowotność może być rozumiana znacznie szerzej, niż nam się wydaje. Dlaczego? Pomijając opisane wyżej zalety dotyczące wartości odżywczych, żywność taka jest także zdrowa dlatego, że nie naraża pracowników pól uprawnych na utratę zdrowia. Opryskiwanie upraw i używanie pestycydów może być wielkim zagrożeniem, prowadzącym do zatruć, a nawet do utraty życia.

Dlatego bardzo duże znaczenie ma tutaj sposób uprawiania roślin. Nie chodzi tu tylko o zakaz używania środków chemicznych stosowanych np. do ich pryskania. To także hodowanie roślin w ziemi wolnej od substancji szkodliwych, ziemi zdrowej, zregenerowanej i płodnej. Rolnik powinien zwiększać żyzność takiej gleby, zapobiegać jej erozji oraz stosować płodozmian, czyli po prostu uprawiać na przemian pochodzące z różnych rodzin rośliny. To chroni uprawy przed chorobami czy szkodnikami, a także przeciwdziała wyjałowieniu się gleby. Warto zaznaczyć tutaj, że tego typu uprawy nawożone są tylko naturalnie i nie znajdują się przy autostradach i fabrykach, aby metale ciężkie nie osadzały się mimowolnie na płodach rolnych.

A co ze zwierzętami?

Trochę inaczej wygląda ekologiczna żywność pochodzenia zwierzęcego. Głównym problemem jest podawanie zwierzakom hormonów wzrostu i antybiotyków, których głównym zadaniem jest skrócenie okresu produkcji. Karmione są one często paszami, które zawierają syntetyczne związki niebiałkowe i stymulatory wzrostu. Niestety, nie pozostaje to bez wpływu na nasze zdrowie.

Ekologiczny chów zwierząt powinien zatem zaspokajać potrzeby danego gatunku, włączając w to pomieszczenia, w których przetrzymywane są zwierzaki oraz praktyki hodowlane. Przetrzymywanie zwierząt na bardzo małym obszarze zwiększa ryzyko występowania zachorowań, prowadzących nawet do epidemii. By temu zapobiec dodaje się do pasz antybiotyki jako formę prewencji. Zapomina się także o tzw. „potrzebach danego gatunku”. Przecież każde zwierze ma swoją własną specyfikę rozwoju czy odżywiania się, a – jak mówi Michael Polan, amerykański dziennikarz i aktywista, autor książki „In Defense of Food” [„W obronie jedzenia”] – „krowy nie zostały stworzone po to, by jeść kukurydzę”, ewolucyjnie przystosowały się do jedzenia trawy. Jednak kukurydza i soja stosowane są w karmieniu krów dlatego, że są tańsze, nawet pomimo tego, że udowodniono iż takie karmienie krów jest przyczyną występowania chociażby w Stanach epidemii E.coli.

Wiele się mówi także o tzw. „szczęśliwych kurach” lub „radosnych krowach”. Nie oznacza to oczywiście, że śmieją im się dzioby i pyski, ale że zwierzęta takie żyją na wolnym wybiegu. To one same decydują kiedy chcą wyjść poza teren kurnika czy obory, by poskubać sobie trawki. Jednocześnie nie są karmione chemiczną paszą, tylko naturalnym pożywieniem. Jakie są tego efekty? Mięso takich zwierząt jest zdrowsze i bardziej soczyste, a mleko ma więcej wartościowych substancji. Podobnie jest z jajkami. Te, które pochodzą od kur hodowanych w certyfikowanych gospodarstwach, umożliwiających kurom dowolne grzebanie w ziemi, mają więcej wartości odżywczych i dobrego cholesterolu. Są także wolne od GMO, czyli modyfikacji genetycznej.

W dalszych artykułach podpowiemy Wam jak dotrzeć do ekologicznej żywności i na co należy zwracać uwagę przy jej zakupie.

Podziel się
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Jeden komentarz do “Jak rozpoznać zdrową żywność?

  1. Weronika pisze:

    Ma to swoje plusy, ale minusy niestety też, można by długo o nich pisać np. kury mogą dziobać co chcą co daje możliwość zjedzenia jakiś szkodliwych substancji gromadzących się w zwierzęciu, a potem zjadamy to my.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *